Rozdział 7.
Jesteśmy już na ceremonii wyboru. Widzę że Klara jest zdenerwowana bardziej niż ja postanawiam się odezwać.
- Klara wszystko okey?
- yhym... Tak wszystko dobrze.
- widzę że jest coś nie tak możesz mi powiedzieć
- oddycham ciężko
- no bo jak odejdziesz co się ze mną stanie?
- nie bój się pójdziesz z mamą Wiktorii do nich do domu później cię odnajdę.
-Klara przytakuje.
Dużo Serdecznych nam się przygląda bo zwykle Altruiści są szczęśliwi ale my nie. Na szczęście przestają się przyglądać gdy zaczynają wyczytywać imiona. Gdy szesnastolatkowie padają po kolei alfabetycznie i zaczęło zbliżać się do mojego imienia Klara złapała mnie za rękę i mocno ją zdusiła, bo zauważyła chyb że się denerwuję. Wyduszam z siebie uśmiech i kładę swoją rękę na jej mała rączkę. Zaczynam mieć wątpliwości co do wyboru frakcji. Boję się tego.
- Iga Prior
- Marcus Wyczytuje moje imię i nazwisko. Nagle przechodzi mnie dreszcz. Przytulam Klarę i staram się trzymać jej rękę jak najdłużej. Zauważam dziwny styk gdy czyta moje nazwisko.
Podchodzę do pięciu mis. Biorę nuż i przecinam ostrożnie wierzch skóry. Krople krwi zaczynają kapać na czerwony dywan. Wszyscy patrzą z niecierpliwieniem gdy słyszę jakiś krzyk nieustraszonego.
- Co tak długo 16 lat ci nie wystarczyło?!
- Biorę dłoń nad misę serdeczności ale w ostatniej chwili zmieniam zdanie i biorę rękę nad misę nieustraszonych.
- Tris Prior Nieustraszoność
- Słyszę imię Tris wszyscy się na niego patrzą. I nie wiemy o co chodzi.
- Przepraszam Iga Prior Nieustrszoność!
- Nieustraszeni wiwatuję a ja tylko patrzę na Klarę która biegnie do Weroniki.
Puszczam pani Patrycji delikatny i wymuszony uśmiech i przytakuję z myślą że po nią przyjdę.
Ceremonia się kończy nieustraszeni biegną, Szybko się zrywam czuję wolność mam uśmiech na twarzy. Czuję że będzie dobrze. Wbiegamy po schodach. Stoimy na torach gdy nagle słyszę kołatanie kół i zza rogu pojawia się pociąg nieustraszonych wszyscy zaczynają biec ja również. Wskakuję z niedużym problem do pociągu. Dzięki temu że biegam. W czasie drogi pociągiem odzywam się do dziewczyny.
- Cześć sztywna jestem Iga a ty?
- Cześć Olga.
- rozpuść te włosy bo będą gadać że jesteś sztywna tak jak ja okey?
- dobra
- Olga się uśmiechnęła. Pomagam jej rozpleć koka i robię z niego kitkę. Ma długie i grube włosy, w odróżnieniu od moich moje są grube ale nie aż tak i bardzo krótkie.
Nagle wszyscy zaczynają wyskakiwać. Zauważam Cztery który skacze jak widzę że on skacze to się przełamuję. Razem z Klarą stoimy na tyle pociągu i odliczamy
-1
-2
-3
- Skaczemy wiatr wieje mi w moje krótkie włosy. I nagle znajduję się na ziemi nie wylądowałam super twardo, inaczej było z Olgą podarła sobie całą sukienkę.
Wszyscy zbieramy się przy przepaści. Stoi tam Tobias pewnie jest przywódca nieustraszonych, również stoi jakaś kobieta obok niego wysoka i umięśniona aż mnie obrzydza.
- Wasze pierwsze wyzwanie to skoczyć w dół! Kto będzie pierwszy!
- powiedziała kobieta obok Tobiasa. Cztery zaczął jakby kogoś w tłumie, Zatrzymał wzrok na mnie. Widać że był dumny i z szokowany. Z czego ze mnie?
- Ja!
-Wykrzykuję i podchodzę do krawędzi. Nie zastanawiam się chce być nieustraszona wiem że na pewno nie zabili by nikogo na samym początku. Myślę logicznie. Skaczę lecę i zatrzymuję się na siatce kilka razy się odbijam. Gdy ktoś mnie ściąga rękami Był to mężczyzna widać, że starzy ode mnie o jakieś 4 czy 5 lat.
- witaj w nieustraszonych! Nazywam się Max. Jak masz na imię?
- Iga Prior
- również dziwnie reaguje na moje nazwisko nie wiem czemu.
- Pierwszy skoczek Iga Prior!
- Najpierw każdy mi się przygląda a później są okrzyki Radości!
________________________________________________________________________________
Jak myślicie czemu każdy dziwnie się zachowuje po usłyszeniu nazwiska i dlaczego pomylił się Marcus? pewnie wiecie ci którzy czytali Trylogię Niezgodnej. Jak pewnie wiecie Tris nie żyje ale wiecie mogę coś zmienić i mieć racjonalne wyjaśnienie!
CZEKAM NA KOMENTARZE I WASZE POMYSŁY!
Jesteśmy już na ceremonii wyboru. Widzę że Klara jest zdenerwowana bardziej niż ja postanawiam się odezwać.
- Klara wszystko okey?
- yhym... Tak wszystko dobrze.
- widzę że jest coś nie tak możesz mi powiedzieć
- oddycham ciężko
- no bo jak odejdziesz co się ze mną stanie?
- nie bój się pójdziesz z mamą Wiktorii do nich do domu później cię odnajdę.
-Klara przytakuje.
Dużo Serdecznych nam się przygląda bo zwykle Altruiści są szczęśliwi ale my nie. Na szczęście przestają się przyglądać gdy zaczynają wyczytywać imiona. Gdy szesnastolatkowie padają po kolei alfabetycznie i zaczęło zbliżać się do mojego imienia Klara złapała mnie za rękę i mocno ją zdusiła, bo zauważyła chyb że się denerwuję. Wyduszam z siebie uśmiech i kładę swoją rękę na jej mała rączkę. Zaczynam mieć wątpliwości co do wyboru frakcji. Boję się tego.
- Iga Prior
- Marcus Wyczytuje moje imię i nazwisko. Nagle przechodzi mnie dreszcz. Przytulam Klarę i staram się trzymać jej rękę jak najdłużej. Zauważam dziwny styk gdy czyta moje nazwisko.
Podchodzę do pięciu mis. Biorę nuż i przecinam ostrożnie wierzch skóry. Krople krwi zaczynają kapać na czerwony dywan. Wszyscy patrzą z niecierpliwieniem gdy słyszę jakiś krzyk nieustraszonego.
- Co tak długo 16 lat ci nie wystarczyło?!
- Biorę dłoń nad misę serdeczności ale w ostatniej chwili zmieniam zdanie i biorę rękę nad misę nieustraszonych.
- Tris Prior Nieustraszoność
- Słyszę imię Tris wszyscy się na niego patrzą. I nie wiemy o co chodzi.
- Przepraszam Iga Prior Nieustrszoność!
- Nieustraszeni wiwatuję a ja tylko patrzę na Klarę która biegnie do Weroniki.
Puszczam pani Patrycji delikatny i wymuszony uśmiech i przytakuję z myślą że po nią przyjdę.
Ceremonia się kończy nieustraszeni biegną, Szybko się zrywam czuję wolność mam uśmiech na twarzy. Czuję że będzie dobrze. Wbiegamy po schodach. Stoimy na torach gdy nagle słyszę kołatanie kół i zza rogu pojawia się pociąg nieustraszonych wszyscy zaczynają biec ja również. Wskakuję z niedużym problem do pociągu. Dzięki temu że biegam. W czasie drogi pociągiem odzywam się do dziewczyny.
- Cześć sztywna jestem Iga a ty?
- Cześć Olga.
- rozpuść te włosy bo będą gadać że jesteś sztywna tak jak ja okey?
- dobra
- Olga się uśmiechnęła. Pomagam jej rozpleć koka i robię z niego kitkę. Ma długie i grube włosy, w odróżnieniu od moich moje są grube ale nie aż tak i bardzo krótkie.
Nagle wszyscy zaczynają wyskakiwać. Zauważam Cztery który skacze jak widzę że on skacze to się przełamuję. Razem z Klarą stoimy na tyle pociągu i odliczamy
-1
-2
-3
- Skaczemy wiatr wieje mi w moje krótkie włosy. I nagle znajduję się na ziemi nie wylądowałam super twardo, inaczej było z Olgą podarła sobie całą sukienkę.
Wszyscy zbieramy się przy przepaści. Stoi tam Tobias pewnie jest przywódca nieustraszonych, również stoi jakaś kobieta obok niego wysoka i umięśniona aż mnie obrzydza.
- Wasze pierwsze wyzwanie to skoczyć w dół! Kto będzie pierwszy!
- powiedziała kobieta obok Tobiasa. Cztery zaczął jakby kogoś w tłumie, Zatrzymał wzrok na mnie. Widać że był dumny i z szokowany. Z czego ze mnie?
- Ja!
-Wykrzykuję i podchodzę do krawędzi. Nie zastanawiam się chce być nieustraszona wiem że na pewno nie zabili by nikogo na samym początku. Myślę logicznie. Skaczę lecę i zatrzymuję się na siatce kilka razy się odbijam. Gdy ktoś mnie ściąga rękami Był to mężczyzna widać, że starzy ode mnie o jakieś 4 czy 5 lat.
- witaj w nieustraszonych! Nazywam się Max. Jak masz na imię?
- Iga Prior
- również dziwnie reaguje na moje nazwisko nie wiem czemu.
- Pierwszy skoczek Iga Prior!
- Najpierw każdy mi się przygląda a później są okrzyki Radości!
________________________________________________________________________________
Jak myślicie czemu każdy dziwnie się zachowuje po usłyszeniu nazwiska i dlaczego pomylił się Marcus? pewnie wiecie ci którzy czytali Trylogię Niezgodnej. Jak pewnie wiecie Tris nie żyje ale wiecie mogę coś zmienić i mieć racjonalne wyjaśnienie!
CZEKAM NA KOMENTARZE I WASZE POMYSŁY!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz