wtorek, 17 marca 2015

Alive.

Rozdział 5.
- Iga co ty tu robisz? Co tak szybko?
- Klara ze zdziwienia otworzyła usta.
- Wszystko dobrze tylko źle się poczułam.
- Poczekaj zawołam mamę .
- Nie wołaj jej muszę tylko odpocząć.
- tak naprawdę musiałam pomyśleć co się takie właściwie zdarzyło.

Poszłam do swojego pokoju. Zaczęła strasznie boleć mnie głowa, nie rozumiem jak to wogle możliwe. Zawsze Niezgodni to była dla mnie bajka. Ludzie którzy pasują do więcej niż jednej frakcji. To nie miało sensu i wciąż nie ma.

- Klara, Iga kolacja!
- Idę!
- krzyknęłyśmy obie

Zbiegłam szybko na dół. Na stole leżała kanapka z szynką, sałatą, ogórkiem i pomidorem. Obok kanapki leżała jajecznica i jeszcze sucha bułka. Zwykle kolacje bywały lepsze. Zjadam wszystko lecz gdy wstaje odzywa się mama.
- poczekaj, Klara dokącz kolację na górze dobrze
- Jej Super!
- Tylko nie nakrusz!
- dobrze!
- Uśmiecham się.
- Iga przemyśl to sobie dobrze. Nie musisz mi mówić wyniku jak nie chcesz.
- przełykam ślinę. Postanowiłam powiedzieć matce mój wynik nieustraszoność. Taki jaki został wpisany ręcznie.
- Nieustraszoność.
- Naprawdę ?
- matka zdjęła wzrok ze mnie i popatrzyła się w dół.
- Tak
- Jak to możliwe!
-wykrzykuje głośno
- Nie możesz, nie zgadzam się!
- To nie twój wybór!
- Zawsze byłaś urodzoną Serdeczną!
- I tu się mylisz nie pamiętasz jak bawiłam się z dziećmi z nieustraszonych? Nie pamiętasz jak wyganiałaś ich z podwórka bo mówiłaś, że mnie buntują!
- pamiętam i chciałam cię przed tym uchronić!
- To nie przez dzieci to mój charakter! Charakter Babci!
- Matka wstaje i patrzy się na mnie.
- Skąd wiesz o babci?
- robi dziwne spojrzenie jakby się czegoś domyśliła.
- Wiem już wiem jesteś niezgodna! Okłamałaś mnie!
- nie nie okłamałam taki został wpisany! Czyli wiesz czemu Tata odszedł a wmawiałaś nam żo to był zły człowiek i kazałaś mi się z nim spotykać!
- nagle robi się jej przykro, a ja wybucham złością.
- Przepraszam myślałam że tak będzie lepiej! Nie powiedziałaś mi o babci twoja córka nie wie że miała ojca !
- Nagle słyszę szloch.
- Klara jesteś tu?
- Tak
- mówi płacząc
- Chciałam odnieść talerz i usłyszałam krzyki.

-Nie wplątaj się w nieswoje sprawy!
- Nie krzycz na nią teraz widzę jak jesteś naprawdę!
- Dostałam z liścia w twarz.
- Jak mogłaś! Nie znoszę ciebie! Nie znoszę słyszysz nie znoszę!!!
-Biorę Klarę za rękę i wybiegam krzycząc
: Wracam za godzinę! Idź stąd bo się policzymy!

- Godzinę później wracam do domu. Nikogo nie ma klucze jak zwykle leżą pod wycieraczką. Dziwię się że sąsiedzi nic nie mówili. Weszłyśmy do środka było późno. Klara jest wciąż roztrzęsiona choć trochę już jej przeszło.
-idź spać musisz jutro iść ze mną na ceremonię wyboru a potem pójdziesz do Wiktorii Powiem jej mamie że przez jakiś czas zamieszkasz u niej dobrze? Później coś załatwię.
- Dobrze. Dobranoc.
- Poszłam na górę i położyłam się spać.
Rozdział 6.
- wstaję wcześniej niż zwykle. Więc nie budzę klary. Poszłam się umyć i zrobiłam śniadanie. Po czym zeszła Klara.
- dzień dobry
- Cześć siadaj śniadanie.
- dziękuje.
- Zaczęłyśmy jeść w milczeniu. Gdy nagle
- Iga a ty mnie opuścisz?
- nie bój się nawet jak zmienię frakcję będziesz dzielna i coś zdziałamy. Zaraz wracam
- Pobiegłam szybko do rodziców Wiktorii Nie mieszkają daleko więc zajęło mi to tylko Kilka minut.

Pukam. Drzwi się otwierają.
- Dzień dobry Iga co cię do nas sprowadza?
- Mam prośbę Matka odeszła do bezfrakcyjnych a ja nie chce żeby zabrali Klarę a że idę teraz na ceremonię wyboru i mogę zmienić frakcję prosiłabym żeby pani na krótki czas się ją zajęła. Po jakimś czasie ją odbiorę.
- Dobrze oczywiście.
- Dziękuję teraz pędzę.
- Po chwili byłam już w domu. Jak na razie nie myślałam nawet o wyborze frakcji. Tylko o losie Klary.
- Klara ubieraj się i zabierz ubrania po drodze zajdziemy do Wiktorii!
- Dobrze!
- Zaczęłam roztrzepywać włosy. Po czym patrzyłam się w swoje odbicie. Jak mogę być Altruistą w połowie. Nie rozumiem tego. I w ogóle nie jestem serdeczna? Nie wiem bez problemu patrzę w lustro nie rozumiem tego odrzucamy próżność. Przerywam mysleć gdy schodzi moja siostra. Nic nie mówiąc wzięłam ją za rękę i poszliśmy na ceremonię wyboru. Mimo że widziałam że Klara ma łzy w oczach nie chciałam jej przytulać. Ponieważ bałam się że będzie gorzej....




_________________________________________________________________________________

Jak ci się podoba podeslij dalej i zostaw kometarz.
Pamiętaj że im większa aktywność tym większa zachęta i więcej rozdziałów! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz