piątek, 20 marca 2015

Alaive

Bardzo lubię pisać po nocach bo mam wtedy wiele pomysłów mimo zmęczenia. Dzięki że to czytacie bo coraz więcej wyświetleń i pojawiają siekomentarze dziękuję!
_________________________________________________________________________________
Rozdział 7.
- Wszyscy już skoczyli zaczyna przemawiać Cztery.
- Nowicjusze idą z Max-em a urodzeni w nieustraszoności ze mną.
- Siema jestem Max i oprowadzę was po siedzibie nieustraszonych.
- Prowadzi nas do smoczej jamy, do sali ćwiczeń, do stołówki, a na koniec do sypialni.
- Oto wasza sypialnia!
- Jestem zdziwiona mam spać w jednym pokoju z chłopakiem i nie mieć praktycznie prywatności?
- piękna co nie?
- mówi z delikatnym uśmieszkiem, jakby podobało mu się , że jesteśmy w takim strasznym miejscu.

Wszyscy zaczynamy się przebierać w czarne stroje. Ale niestety jedna dziewczyna z prawości zauważa moją czarną koszulkę.
-skąd ja masz?
- dostałam w prezencie na urodziny
- no no masz dziś urodziny ?
- nie miałam 2 dni temu
- aha to i tak sto lat!
- jeśli w ogóle dożyje 17
- mówię z pogardom.
- hahahah, Tak w ogóle nazywam się Sara Edison
- Iga Prior
- mruży oczy i mi się przygląda.
- Czemu wszyscy mi się przyglądają i są zdziwieni jak powiem swoje nazwisko?
- To ty nie wiesz?
- o czym?
- o tym że Tris Prior uratowała frakcje i altruizm i serdeczność itp.
- Jak to ale ja miałam babcię która miała syna który ożenił się z kobieta i nadali dziecku imię Tris. Nie miałam pojęcia że ona uratowała frakcje muszę się z nią spotkać!
- ona... ona... nie żyje z
- Jak to?
- łzy napływają mi do oczu.
- Przykro mi zginęła za ludzi za nas wszystkich by był spokój.
- rozumiem.
  • Wchodzi przez drzwi Tobias i ruchem ręki wskazuje mi żebym z nim poszła.
    - Jak to możliwe że Moja daleka kuzynka Tris Prior uratowała frakcja a ja nic o tym nie wiem!
    - właśnie chciałem o tym porozmawiać. Skąd wiesz?
    - od Sary dziewczyny z prawości.
    - Wiesz czemu się tobie przyglądałem wtedy w lesie?
    - nie.
    - bo przypominasz mi nią. Była mi bliska.
    - Byliście parą?
    - Tak ale poświęciła życie brata. I została postrzelona.
    - Nie wierzę dlaczego! Kiedy to się stało.
    - 3 lata temu.
    - co no nie nie zgadzam się
    - łzy napływają mi do oczu i przygryzam dolną wargę aby nie płakać.
    - Tris też tak robiła.
    -uśmiecha się delikatnie.
    - Była ślina. Nie fizycznie choć również. Ale silna dla mnie.
    - Rozumiem cię.
    - Chciałem być instruktorem transferów ale Max bardzo chciał.
    -Czemu?
    - Nie wiem tego.
    Rozdział 8.
    Tobias.
    Leżę w swoim łóżku. Zaglądam do szafy gdzie są ciuchy Tris nie wyrzuciłem ich, lubię poczuć jej zapach. Słyszę pukanie do drzwi.
    - Wchodzi kobieta o blond włosach do ramion. Widać że dawno ich nie myła. Jest umięśniona ale zarazem chuda. Kogoś mi przypomina.
    - Tobias?
    - Zamieram nie wiem co robię poznaję ten znajomy głos. Podbiegam i całuję Tris jak najmocniej. Odwzajemnia pocałunek tyle że delikatnie wygląda na zmęczoną.
    - Tris jak to możliwe przecież zostałaś poszczelona.
    - Tris siada na łóżko.
    - Tak ale rany były nie na tyle głębokie żeby mnie zabić do końca. A prochy człowieka które rzucałeś. To były jakiejś kobiety. Podrzuciłam je. Musiałam się ukrywać bo chciano mnie zaszczelić. Skryłam się u bezfrakcyjnych.
    - Bezfrakcyjnych? Przecież przestano wyrzucać bezfrakcyjnych?
    - a jednak niektórych przepuszczano lecz mniejszości nie. Nie chciano żeby o tym ktoś wiedział.
    - Przytulam się do niej mocno. Ktoś puka do drzwi.
    - Proszę!
    - Wchodzi Iga
    - Iga? Co ty tu robisz?
    - Mam mam problem.
    - Mówi załamanym i przerażonym głosem. Stoi za nią Max.
    - Co się dzieje!?
    - Została pobita
    - Przez kogo? Przez Petera.
    - Jak to dlaczego?
    - Tris podnosi głowę.
    - Petera tylko nie ten debil.
    - Czemu debil?
    - Mówiłam mu żeby cię powiadomił że żyję. Ten nie chciał.
    - To serio Debil.
    - Iga się wtrąca.
    - T..T..Tris....
    - Kto ty jesteś?
    - Nazywam się Iga Prior.
    - Tris zamarzła.
    -Jak to możliwe?
    - Już ci tłumaczę. Moja Babcia miała brata który miał syna, a nim był twój ojciec.
    - aha.
    - Tris podchodzi do Igi i ją przytula. Ciesze się ze mogę cię poznać.
    - Całej sytuacji przygląda się Max stara się niezauważalnie wyjść chodź mu się to nie udaje ale nikt się nie wtrąca.
    - Ale ty nie żyjesz.
    - Jak widać żyje.
    - Tobias wytłumaczysz jej jak to się wydarzyło?
    - Przytakuje. A Tris idzie w stronę łazienki. Lecz ja zdążam podejść do niej jeszcze z jej ciuchami.
    - Dziękuje tak długo je trzymałeś?
    - Tak lubiłem ich zapach.
    - Tris się uśmiecha, a ja zaczynam tłumaczyć wszystko Idze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz