Bardzo lubię pisać po nocach bo mam wtedy wiele pomysłów mimo zmęczenia. Dzięki że to czytacie bo coraz więcej wyświetleń i pojawiają siekomentarze dziękuję!
_________________________________________________________________________________
Rozdział 7.
- Wszyscy już skoczyli zaczyna przemawiać Cztery.
- Nowicjusze idą z Max-em a urodzeni w nieustraszoności ze mną.
- Siema jestem Max i oprowadzę was po siedzibie nieustraszonych.
- Prowadzi nas do smoczej jamy, do sali ćwiczeń, do stołówki, a na koniec do sypialni.
- Oto wasza sypialnia!
- Jestem zdziwiona mam spać w jednym pokoju z chłopakiem i nie mieć praktycznie prywatności?
- piękna co nie?
- mówi z delikatnym uśmieszkiem, jakby podobało mu się , że jesteśmy w takim strasznym miejscu.
Wszyscy zaczynamy się przebierać w czarne stroje. Ale niestety jedna dziewczyna z prawości zauważa moją czarną koszulkę.
-skąd ja masz?
- dostałam w prezencie na urodziny
- no no masz dziś urodziny ?
- nie miałam 2 dni temu
- aha to i tak sto lat!
- jeśli w ogóle dożyje 17
- mówię z pogardom.
- hahahah, Tak w ogóle nazywam się Sara Edison
- Iga Prior
- mruży oczy i mi się przygląda.
- Czemu wszyscy mi się przyglądają i są zdziwieni jak powiem swoje nazwisko?
- To ty nie wiesz?
- o czym?
- o tym że Tris Prior uratowała frakcje i altruizm i serdeczność itp.
- Jak to ale ja miałam babcię która miała syna który ożenił się z kobieta i nadali dziecku imię Tris. Nie miałam pojęcia że ona uratowała frakcje muszę się z nią spotkać!
- ona... ona... nie żyje z
- Jak to?
- łzy napływają mi do oczu.
- Przykro mi zginęła za ludzi za nas wszystkich by był spokój.
- rozumiem.
_________________________________________________________________________________
Rozdział 7.
- Wszyscy już skoczyli zaczyna przemawiać Cztery.
- Nowicjusze idą z Max-em a urodzeni w nieustraszoności ze mną.
- Siema jestem Max i oprowadzę was po siedzibie nieustraszonych.
- Prowadzi nas do smoczej jamy, do sali ćwiczeń, do stołówki, a na koniec do sypialni.
- Oto wasza sypialnia!
- Jestem zdziwiona mam spać w jednym pokoju z chłopakiem i nie mieć praktycznie prywatności?
- piękna co nie?
- mówi z delikatnym uśmieszkiem, jakby podobało mu się , że jesteśmy w takim strasznym miejscu.
Wszyscy zaczynamy się przebierać w czarne stroje. Ale niestety jedna dziewczyna z prawości zauważa moją czarną koszulkę.
-skąd ja masz?
- dostałam w prezencie na urodziny
- no no masz dziś urodziny ?
- nie miałam 2 dni temu
- aha to i tak sto lat!
- jeśli w ogóle dożyje 17
- mówię z pogardom.
- hahahah, Tak w ogóle nazywam się Sara Edison
- Iga Prior
- mruży oczy i mi się przygląda.
- Czemu wszyscy mi się przyglądają i są zdziwieni jak powiem swoje nazwisko?
- To ty nie wiesz?
- o czym?
- o tym że Tris Prior uratowała frakcje i altruizm i serdeczność itp.
- Jak to ale ja miałam babcię która miała syna który ożenił się z kobieta i nadali dziecku imię Tris. Nie miałam pojęcia że ona uratowała frakcje muszę się z nią spotkać!
- ona... ona... nie żyje z
- Jak to?
- łzy napływają mi do oczu.
- Przykro mi zginęła za ludzi za nas wszystkich by był spokój.
- rozumiem.
- Wchodzi przez drzwi Tobias i ruchem ręki wskazuje mi żebym z nim poszła.
- Jak to możliwe że Moja daleka kuzynka Tris Prior uratowała frakcja a ja nic o tym nie wiem!
- właśnie chciałem o tym porozmawiać. Skąd wiesz?
- od Sary dziewczyny z prawości.
- Wiesz czemu się tobie przyglądałem wtedy w lesie?
- nie.
- bo przypominasz mi nią. Była mi bliska.
- Byliście parą?
- Tak ale poświęciła życie brata. I została postrzelona.
- Nie wierzę dlaczego! Kiedy to się stało.
- 3 lata temu.
- co no nie nie zgadzam się
- łzy napływają mi do oczu i przygryzam dolną wargę aby nie płakać.
- Tris też tak robiła.
-uśmiecha się delikatnie.
- Była ślina. Nie fizycznie choć również. Ale silna dla mnie.
- Rozumiem cię.
- Chciałem być instruktorem transferów ale Max bardzo chciał.
-Czemu?
- Nie wiem tego.
Rozdział 8.
Tobias.
Leżę w swoim łóżku. Zaglądam do szafy gdzie są ciuchy Tris nie wyrzuciłem ich, lubię poczuć jej zapach. Słyszę pukanie do drzwi.
- Wchodzi kobieta o blond włosach do ramion. Widać że dawno ich nie myła. Jest umięśniona ale zarazem chuda. Kogoś mi przypomina.
- Tobias?
- Zamieram nie wiem co robię poznaję ten znajomy głos. Podbiegam i całuję Tris jak najmocniej. Odwzajemnia pocałunek tyle że delikatnie wygląda na zmęczoną.
- Tris jak to możliwe przecież zostałaś poszczelona.
- Tris siada na łóżko.
- Tak ale rany były nie na tyle głębokie żeby mnie zabić do końca. A prochy człowieka które rzucałeś. To były jakiejś kobiety. Podrzuciłam je. Musiałam się ukrywać bo chciano mnie zaszczelić. Skryłam się u bezfrakcyjnych.
- Bezfrakcyjnych? Przecież przestano wyrzucać bezfrakcyjnych?
- a jednak niektórych przepuszczano lecz mniejszości nie. Nie chciano żeby o tym ktoś wiedział.
- Przytulam się do niej mocno. Ktoś puka do drzwi.
- Proszę!
- Wchodzi Iga
- Iga? Co ty tu robisz?
- Mam mam problem.
- Mówi załamanym i przerażonym głosem. Stoi za nią Max.
- Co się dzieje!?
- Została pobita
- Przez kogo? Przez Petera.
- Jak to dlaczego?
- Tris podnosi głowę.
- Petera tylko nie ten debil.
- Czemu debil?
- Mówiłam mu żeby cię powiadomił że żyję. Ten nie chciał.
- To serio Debil.
- Iga się wtrąca.
- T..T..Tris....
- Kto ty jesteś?
- Nazywam się Iga Prior.
- Tris zamarzła.
-Jak to możliwe?
- Już ci tłumaczę. Moja Babcia miała brata który miał syna, a nim był twój ojciec.
- aha.
- Tris podchodzi do Igi i ją przytula. Ciesze się ze mogę cię poznać.
- Całej sytuacji przygląda się Max stara się niezauważalnie wyjść chodź mu się to nie udaje ale nikt się nie wtrąca.
- Ale ty nie żyjesz.
- Jak widać żyje.
- Tobias wytłumaczysz jej jak to się wydarzyło?
- Przytakuje. A Tris idzie w stronę łazienki. Lecz ja zdążam podejść do niej jeszcze z jej ciuchami.
- Dziękuje tak długo je trzymałeś?
- Tak lubiłem ich zapach.
- Tris się uśmiecha, a ja zaczynam tłumaczyć wszystko Idze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz